Mitoraj w Krakowie - wystawa fotografii Krzysztofa Łapki
MITORAJ W KRAKOWIE - wystawa fotografii Krzysztofa Łapki, fotografie rzeźby, miejsca i ludzi przenoszą odbiorców w świat monumentalnych dzieł jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy. Wystawa dostępna w Galerii na Piętrze od 5 marca do 18 kwietnia 2026. Ekspozycja zdjęć zakończy się FINISAŻEM 14 kwietnia 2026 o godzinie 18:00.
„Wierzę, że z rzeźb Mitoraja płynie wielka i cicha lekcja, zawierająca się już w samym sposobie ich istnienia, wspaniałym i uroczystym.”
Giovanni Testori
W marcu 2026 r. obchodzimy 82 rocznicę urodzin Igora Mitoraja, jednego z najwybitniejszych polskich artystów o światowej sławie. 23 lata temu miała miejsce największa wystawa jego prac prezentowanych w Polsce, w tym tych niezapomnianych, monumentalnych rzeźb na głównym rynku Starego Miasta w Krakowie. Wystawa została sfotografowana przez Krzysztofa Łapkę.
Krzysztof Łapka - fotograf, animator kultury. Swego czasu pomysłodawca i współorganizator Ogólnopolskiego Festiwalu Fotografii Otworkowej OFFO, pracując w domu kultury organizował Rybnicki Festiwal Podróżników KARAWANA, liczne warsztaty i spotkania fotograficzne, prowadził galerie, organizował wystawy i promował twórców. Zorganizował blisko 200 spotkań podróżniczych i górskich, ostatnio działa jako animator niezależny.


„Rzeźby są trójwymiarowe i potrzebują przestrzeni, żeby mogły żyć, oddychać, podobnie jak żywe organizmy.”
Igor Mitoraj
Igor Mitoraj (26.03.1944 - 06.10.2014) studiował malarstwo pod kierunkiem Tadeusza Kantora na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od roku 1968, kiedy opuścił kraj, poświęcił się przede wszystkim rzeźbie. Pierwsza indywidualna wystawa w roku 1976 w paryskiej Galerie La Hune była ogromnym sukcesem, a prace artysty, znalazły uznanie nie tylko w oczach publiczności, ale także wśród krytyków. Z kolei wystawa w New York Academy of Art w 1989 roku wzbudziła zachwyt amerykańskich znawców i krytyków sztuki. Wydarzeniami na skalę światową były wystawy we Florencji w Ogrodach Boboli w roku 1999 oraz w Muzeum Olimpijskim w Lozannie w roku 2001. Mitoraj jest jednym z nielicznych polskich artystów, którzy odnieśli tak spektakularny, międzynarodowy sukces. W 2011 r. wielkim wydarzeniem była jego wystawa w Dolinie Świątyń w Agrygencie na Sycylii. Monumentalną rzeźbę "Dedal" możemy podziwiać w słynnych Pompejach - pozostała tam na stałe po wielkiej wystawie „Mitoraj w Pompejach” (około 30 prac eksponowanych od maja 2016 r. do stycznia 2017 r.). Na Sycylii od 26.03.2024 do 31.10.2025 prezentowana była też największa w historii plenerowa wystawa rzeźbiarska Igora Mitoraja. Aż trzydzieści rzeźb można było podziwiać w Neapolis w Syrakuzach, Ortygii i Etnie. Większość dzieł (niektóre po raz pierwszy) eksponowanych było w parku archeologicznym Neapolis w Syrakuzach.
Artysta mieszkał i tworzył we Francji, a później we Włoszech - w Pietrasanta, gdzie wybrany został na honorowego obywatela miasta. Ta malownicza miejscowość leży koło Carrary, nieopodal kamieniołomów, które już Michałowi Aniołowi dostarczały materiału do marmurowych arcydzieł.
Jak pisze Agnieszka Stabro w beletryzowanej biografii artysty zatytułowanej „Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu” - „Ścieżki Igora Mitoraja i Michała Anioła skrzyżowały się wieki później w zaskakujący sposób, gdy w 2006 roku artysta wykonał Wrota Anielskie, odlane w brązie, przeznaczone dla rzymskiej bazyliki Matki Bożej Anielskiej i Męczenników, zaprojektowanej w XVI wieku właśnie przez Michała Anioła. Metaforyczne spotkanie obu artystów było dziejowym przeznaczeniem. Odtąd wymieniani byli jednym tchem przez rzymskich przewodników oprowadzających turystów po bazylice, odtąd ich nazwiska wyszeptywane były jednocześnie przez podziwiających świątynię pielgrzymów.”
Wkrótce w centrum Pietrasanta, miejscowości nazywanej „małymi Atenami”, w której mieszkał i tworzył Igor Mitoraj, planowane jest otwarcie pierwszego na świecie muzeum polskiego artystyHome - Fondazione Museo Mitoraj
Oficjalna strona poświęcona artyście: Home Page - Igor Mitoraj - Atelier Mitoraj
PIĘKNO ODZYSKANE
„Tęsknię za czymś bardzo pięknym, bardzo prostym, czymś w rodzaju utraconego raju. Potrzebuję pewnej urody, dzięki temu żyję”.
Igor Mitoraj
Oglądając w listopadową niedzielę 2003 r., kolejne wystawy w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie, nawet nie przypuszczałem, że dotknie mnie tak fantastyczna historia, jaką było zobaczenie w zabytkowej scenerii Rynku Głównego, 14 monumentalnych rzeźb Igora Mitoraja. Per Adriano, Centauro, Tindaro screpolato, Coppia reale, Eros bendato, Gambe alate, 15 Torso Ikaria grande, Ikaria, Ikaro grezzo, Ikaro serepolato, Ikaro alato, Nascita di Eros, Cuirasse, Torso alato screpolato - to te odlane z brązu giganty, które sfotografowałem.
Jak się później dowiedziałem był to jedynie fragment ekspozycji zorganizowanej przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, w którego galeriach, na dwóch piętrach, pokazywanych było 56 klasycznych rzeźb Mitoraja, wykonanych z brązu, żeliwa, białego i czarnego marmuru i terakoty oraz 36 rysunków artysty z lat 1976-2001. Wszystkie te dzieła sztuki można było podziwiać od 17 października 2003 r. do 25 stycznia 2004 r. Ekspozycja była pierwszą tak obszerną prezentacją twórczości Igora Mitoraja w Krakowie.
Prace Igora Mitoraja znajdują się w najsłynniejszych kolekcjach Stanów Zjednoczonych, Japonii, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii. Światowe metropolie, takie jak: Mediolan, Rzym, Paryż, Londyn, Atlanta, Tokio zamawiały u Mitoraja dzieła na zabytkowe place i do nowoczesnych prestiżowych dzielnic.
Zafascynowany pięknem greckiej i rzymskiej rzeźby, tworzył figury starożytnych bogów, herosów, muz, tytanów. Ikar, Gorgona, Eros, Wenera, Hypnos - odlane w brązie, odkute w marmurze monumentalne figury o klasycznych proporcjach. Nie są to jednak kopie. Artysta poddawał swoje rzeźby częściowej destrukcji: popękane torsy, fragmenty pogruchotanych gigantycznych głów, bezgłowe popiersia, części figur. Patrzymy raczej na relikty posągów niż fragmenty ciał. To okaleczone piękno dla jednych jest wyrazem nostalgii za utraconą Arkadią, inni widzą w tym krytykę współczesnej cywilizacji i przestrogę zarazem przed jej niszczącą siłą.



POWRÓT DO UTRACONEGO RAJU...
„Patrząc teraz na moje prace, nabieram przekonania, że sztuka antyczna była i jest dla mnie ideałem, a także wiąże się z nostalgią za utraconym rajem.”
Igor Mitoraj
(…) Gdy oglądamy rzeźby Mitoraja - zarówno te wielkie, które powinny zajmować miejsce historycznych pomników konnych na placach miast (taki cud zdarzył się m.in. na Piazza del Carmine w Mediolanie), jak i te małe, które każdy chciałby mieć we własnym domu, by móc nie tylko je oglądać, ale także dotykać i pieścić, znajdując w nich nie dający się spopielić substytut ciał, które kochaliśmy i którymi sami w jakiś sposób byliśmy, przynajmniej w młodości - gdy, jak mówię, oglądamy rzeźby Mitoraja, gdy stopniowo otaczamy je opieką i miłością, zaczynamy wyraźnie dostrzegać, że brzegi ich ran i okaleczeń drżą.
Jak gdyby wciąż obmywała je jakaś ciecz, podobna do krwi, przywracająca je do życia po wielowiekowym pozostawaniu w grobie, jakąś prawie nieskończoną miriadą mikroskopijnych komórek skłaniając nas do wzruszeń i opłakiwania... Lecz skąd to przywracanie i to opłakiwanie? I co mają nam one do powiedzenia?
Nawet długie i staranne zabiegi nie pozwalają uzyskać odpowiedzi na te pytania. Nieme rzeźby Mitoraja, bohaterowie czasu, którego już nie ma, a więc czasu, który następuje po każdym czasie, mogą nam jedynie dawać wskazówki, sygnały czy ostrzeżenia. Ale nawet dając tylko tyle, okazują naprawdę wielki szacunek i rozdają wiele miłości.
Jak gdyby poprzez taki właśnie związek z sobą zachęcały nas do zrobienia kolejnego kroku: do lektury. Do szukania odpowiedzi na pytanie, dlaczego na brzegach ich blizn znajdujemy coś, co przypomina pierwotne oznaki życia (złociste mchy, cieliste porosty, zielonkawe strzępy chlorofilu i śniedzi czy krwistoczerwony hematyt).
Powstającym z grobu posągom Mitoraja udaje się zawrzeć w sobie nie tylko najczystsze, hymniczne wyobrażenie egzystencji; na bolesnych brzegach ich ran pojawia się nowy ruch, najbardziej tajemniczy i najświętszy znak istnienia: ten właśnie ruch komórek czułych i niemych, śmiałe pulsowanie krwi.
Kwiaty niespotykanej piękności, której nie da się porównać z niczym, co reprezentuje dzisiejsza sztuka, nie tylko tam są, one jeszcze chcą mówić. Jednak ich słowa, chociaż należą do sfery fonii, przynależą także do ciała, z ciała bowiem, z mięsa, są kolejne kwitnienia, połyskliwe zaczerwienienia, niespokojne mrowienie, ruch, gdzie - zdawałoby się - brakuje czegoś do doskonałości.
Tymczasem przeciwnie, to właśnie tam - w miejscach, w których działało najpierwotniejsze prawo, jeszcze zanim dowiedzieliśmy się o okaleczeniach - najmocniej naciska instancja doskonałości i najwyraźniej konstruuje się na nowo prawo piękna i harmonii. (…)
Wierzę, że z rzeźb Mitoraja płynie wielka i cicha lekcja, zawierająca się już w samym sposobie ich istnienia, wspaniałym i uroczystym. Jest to przesłanie mówiące o cenie życia i o jego konstytucji ex novo i zarazem ab antiquo. (…)
Fragment tekstu Giovanniego Testori pt. PIĘKNO ODZYSKANE z albumu „MITORAJ” wydanego przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie w 2006 r.


SPOTKANIE PRZEZ DOTYK
(…) W rzeźbach Mitoraja uderza zmysłowa fizyczność, wypracowany kształt i ekspresja bryły pełnej delikatnych kontrastów światła i cienia. Jak zauważa Michael Brenson w szkicu Pamięć ręki, tradycyjnie modelowana lub odkuwana rzeźba ma dar pobudzania do „doświadczania związku i obecności za pośrednictwem ręki. Kształt rzeźby zainicjowany przez rękę artysty odbiera ręka zwiedzającego. To doświadczenie jest spotkaniem przez dotyk”.
Kiedy w XX wieku rzeźbiarze odkryli nie wykorzystane walory przestrzeni i zupełnie nowych tworzyw, odrzucili „dotyk”. Monolityczna bryła o wzajemnie uzupełniających się formach przechodzących jedne w drugie, bryła o „namacalnej”, wypukłej masie została „rozbita” i zastąpiona wyrozumowaną przestrzenną konstrukcją składającą się z wielu elementów uporządkowanych z inżynierską logiką. Rzeźba utraciła kontakt z ciałem.
Niedoścignionym wzorem stała się maszyna - wszechobecny mit i utopia nowoczesności. Skręcana, konstruowana, składana, spawana, rzeźba przestała być zapisem zmagania się dłoni artysty z tworzywem, przeobraziła się w sztukę kształtowania przestrzeni. Carl Andre rozróżnia w tym złożonym procesie trzy stopnie rozwoju: rzeźba jako forma, rzeźba jako struktura, rzeźba jako miejsce.
Dzieła Mitoraja są syntezą tych poszukiwań. Urzeczywistniają powrót do „dotyku”, jak i nieustające poszukiwanie ekspresji przestrzeni. Artysta wprowadza je w konkretny kontekst architektoniczny, w pulsującą życiem przestrzeń publiczną. (…)
Fragment tekstu Moniki Rydiger pt. KSZTAŁT FIGURY, PRZESTRZŃ MITU z albumu „MITORAJ” wydanego przez Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie w 2006 r.

Realizujemy Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ:














